O artystce
Justyna - malarstwo,
które istnieje w jednym egzemplarzu
Maluję od kilkunastu lat. Nie licząc tego, zaczęło się dużo wcześniej i dużo skromniej - od szkicownika, który po prostu był pod ręką. Rysunek odręczny został ze mną do dziś i jest tym, do czego wracam najczęściej: kilka kresek na papierze potrafi powiedzieć o kształcie więcej niż godzina namysłu.
Obok szkicownika mam drugie narzędzie - tablet graficzny. Grafika cyfrowa daje to, czego farba nie da: można cofnąć, przesunąć, sprawdzić dziesięć wersji tego samego układu w kwadrans. Traktuję ją trochę jak pracownię prób. Sporo pomysłów, które kończą na płótnie, najpierw przechodzi przez ekran.
W pracowni pracuję teraz głównie akrylem na płótnie. Akryl schnie szybko i nie pozwala się ociągać - trzeba zdecydować się na pociągnięcie i zostawić je. To dyscyplina, ale też swoboda: mogę kłaść warstwę na warstwie tego samego dnia, budować głębię stopniowo, aż kolor zacznie się świecić od spodu.
Nawet gdybym chciała, nie umiałabym powtórzyć go identycznie - i chyba właśnie o to chodzi.
Najbardziej interesuje mnie światło - ta krótka chwila, kiedy jeszcze się waha i nie wiadomo, w którą stronę pójdzie kolor. Mgła nad polem tuż po wschodzie, godzina przed zmierzchem, moment, w którym ciepła ochra spotyka się z chłodną zielenią i żadna nie wygrywa. Za tym chodzę z aparatem i szkicownikiem, i to próbuję potem odzyskać na płótnie.
Trzy sposoby pracy - szkic, ekran, farba - nie są u mnie osobnymi światami. Szkic daje kompozycję, cyfra pozwala ją przetestować bez ryzyka, a akryl dokłada to, czego tamte dwa nie mają: fakturę, grubość, ślad narzędzia. Dopiero razem składają się na obraz, który da się powiesić na ścianie i oglądać z bliska.
Nie robię serii ani reprodukcji. Każde płótno powstaje raz i istnieje w jednym egzemplarzu, z całą fakturą i ze śladami tego, co wydarzyło się przy sztaludze tamtego dnia. Nawet gdybym chciała, nie umiałabym powtórzyć go identycznie - i chyba właśnie o to chodzi.
Każda praca jest sygnowana i wysyłana zabezpieczona, gotowa do powieszenia. Jeśli masz pytanie o konkretny obraz - jak wygląda na żywo, jak zachowa się w Twoim świetle - napisz śmiało. Chętnie opowiem.
— Justyna